Siła stresu zależy od tego, jak reagujemy na stresujące sytuacje. Dlatego musimy nauczyć się rozumieć siebie, wprowadzić więcej optymizmu do naszego życia i litości dla siebie.
- Codziennie przed zaśnięciem zapisz na kartce sytuacje, które najbardziej Cię denerwowały, opisz swoje uczucia z tamtych chwil, ból, złość, niepokój, wyrzuty sumienia. Podaj jak najwięcej szczegółów. Jeżeli nie lubisz pisać, możesz nagrać przemyślenia na dyktafonie. Badania naukowe wykazały, że utrzymywanie swoich przemyśleń w sekrecie nawet przed sobą zabiera mnóstwo energii fizycznej i psychicznej.
- Naucz się medytacji – każdego dnia medytuj i powtarzaj sobie jakiś cytat lub mądrość, która pomoże Ci w walce ze stresem. Możesz to robić gdzie chcesz, w domu czy plenerze, o ile będzie panował tam spokój.
- „I co się wtedy stanie?” – jeżeli martwisz się konsekwencjami podejmowanej właśnie stresującej decyzji, zadaj sobie to pytanie. Zadawaj je sobie tak długo, aż dojdziesz do prostej odpowiedzi, która pomoże Ci wybrać.
- Przeczytaj tą samą książkę, co Twoi znajomi – a któregoś dnia zbierzcie się i wspólnie o niej porozmawiajcie. Nie przejmuj się tym, jaką muzykę włączyć, co podać do jedzenia czy picia, w którym pokoju ich przyjąć. Spotkajcie się i rozmawiajcie o czymś razem, nie o problemach czy pieniądzach. Po co to robić? Ludzie komunikatywni, potrafiący przebywać i rozmawiać w grupie są silniejsi i odporniejsi.
Gdy zadzwoni telefon, najpierw weź powoli głęboki oddech. Dopiero wtedy podnieś słuchawkę.
Śmiej się, albo przynajmniej uśmiechaj – nawet jeśli nie masz na to ochoty. Przypomnij sobie śmieszne sytuacje, spotykaj się z ludźmi, którzy potrafią Cię rozśmieszyć, idź do kabaretu, obejrzyj wieczorem jakąś dobrą komedię.
Myśl pozytywnie – jeśli będziemy będziemy pesymistami, którzy nie ufają nikomu, wszystko i wszyscy dookoła będą wywoływać u nas stres.